Prawo Unii Europejskiej ma pierwszeństwo przed zwykłą polską ustawą — i zawsze je miało. Gdy ustawa kłóci się z prawem unijnym, polski sąd odsuwa przepis krajowy i stosuje unijny; nie kwestionuje tego dziś ani rząd, ani Trybunał Konstytucyjny (TK). Prawdziwy spór jest węższy i dotyczy jednej rzeczy: czy prawo UE stoi również ponad samą Konstytucją. 18 grudnia 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł w sprawie C-448/23, że polski Trybunał Konstytucyjny — twierdząc, że nie stoi — sam naruszył prawo UE. Poniżej wyjaśniamy, co wygrywa w 2026 roku, dlaczego nie oznacza to ani utraty suwerenności, ani polexitu, i gdzie spór wciąż pozostaje nierozstrzygnięty.
Co jest ważniejsze: prawo unijne czy polska konstytucja? Krótka odpowiedź
Krótka odpowiedź ma dwa poziomy, bo „prawo polskie” to co innego niż sama Konstytucja.
| Widok prawa UE | Widok polski | W praktyce (2026) | |
|---|---|---|---|
| Zwykła ustawa | prawo UE wygrywa | prawo UE wygrywa | stosuje się prawo UE, a ustawę się pomija |
| Konstytucja | prawo UE wygrywa | Konstytucja wygrywa | nierozstrzygnięte, zamrożone |
Dwa z tych pól są przesądzone, dwa nie.
Na poziomie zwykłej ustawy sporu nie ma. Już art. 91 polskiej Konstytucji stanowi, że ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą, z którą nie da się jej pogodzić, a prawo stanowione przez organizację międzynarodową, do której należy Polska, stosuje się bezpośrednio i z pierwszeństwem przed ustawą. To, w połączeniu z fundamentalnymi wyrokami TSUE w sprawach Costa przeciwko ENEL i Simmenthal, sprawia, że polski sędzia, mając przed sobą ustawę sprzeczną z prawem unijnym, stosuje przepis unijny. Zgadzają się z tym zarówno Trybunał Konstytucyjny, jak i rząd.
Słowo „wygrywa” wymaga uściślenia. Prawo UE nie uchyla sprzecznej ustawy — sąd ją w danej sprawie pomija (odmawia zastosowania). To zasada pierwszeństwa prawa unijnego, a ściślej: pierwszeństwa stosowania, a nie hierarchicznej nadrzędności. Ustawa formalnie dalej obowiązuje, ale sąd jej nie stosuje tam, gdzie kłóci się z prawem UE.
Poziom Konstytucji to miejsce, w którym widoki się rozchodzą. W prawie UE pierwszeństwo sięga nawet konstytucji krajowych: TSUE od 1970 r. (wyrok Internationale Handelsgesellschaft) uznaje, że prawo unijne ma pierwszeństwo także przed sprzecznym przepisem konstytucyjnym, i powtórzył to w sprawie C-448/23. W polskim prawie konstytucyjnym art. 8 ust. 1 mówi natomiast, że „Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej”, a w wyroku K 3/21 Trybunał Konstytucyjny uznał, że kolizji między Konstytucją a prawem UE nie można rozstrzygnąć na korzyść tego drugiego.
W codziennej praktyce 2026 roku rząd stosuje prawo UE i formalnie uznał jego pierwszeństwo, a TSUE poparł to stanowisko wiążącym wyrokiem. Krajowy spór konstytucyjny nie został jednak rozstrzygnięty — został zamrożony. „Co wygrywa” ma więc dziś przypisaną datę: na papierze odpowiedź sprzed i po 18 grudnia 2025 r. brzmi inaczej, choć w samym polskim porządku konstytucyjnym nic jeszcze formalnie się nie zmieniło.
Czy prawo UE odbiera Polsce suwerenność? I czy to znaczy polexit?
Najczęstszy lęk wokół tego tematu brzmi: skoro prawo unijne bywa ważniejsze od polskiego, to czy Bruksela odbiera nam suwerenność — i czy to droga do polexitu? Krótko: nie. Przystąpienie do UE oznacza przekazanie części kompetencji, a nie ich utratę. Pozwala na to art. 90 ust. 1 Konstytucji, który dopuszcza przekazanie organizacji międzynarodowej kompetencji organów władzy państwowej „w niektórych sprawach” — i to właśnie na jego podstawie Polska przystąpiła do Unii 1 maja 2004 r. Wyjście z UE też ma swoją procedurę: art. 50 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE). Sam polexit — sondaże, mechanizm z art. 50, skutki gospodarcze — to osobny, szeroki temat; tutaj odpowiadamy tylko na wąskie pytanie o suwerenność i o to, które prawo wygrywa.
Nie ma jednej, neutralnej „polskiej odpowiedzi” na ten spór — są dwa nazwane obozy. Obecny rząd (minister sprawiedliwości Waldemar Żurek) twierdzi, że Polska prawa UE przestrzegała i przestrzega, a wyrok TSUE chroni obywateli. Trybunał Konstytucyjny (kierowany dziś przez Bogdana Święczkowskiego), środowiska takie jak Ordo Iuris oraz PiS (Prawo i Sprawiedliwość) odczytują ten sam wyrok jako „świadomy cios” w Trybunał i zamach na tożsamość konstytucyjną oraz suwerenność. Ten spór jest dziś tyleż prawny, co polityczny, a obie strony nazywają rzeczy po swojemu.
Mit: „rząd ustanowił wyższość prawa UE nad konstytucją”
To fałsz — taką ocenę wystawił m.in. portal fact-checkingowy Demagog (16 maja 2024 r.). Uznanie pierwszeństwa prawa UE to nie to samo, co jednostronne postawienie prawa unijnego ponad Konstytucją przez rząd. Pierwszeństwo na poziomie ustawy wynika wprost z art. 91 Konstytucji, a poziomu konstytucyjnego nie przesądza ani ustawa, ani oświadczenie rządu — pozostaje on zawieszony między wyrokiem K 3/21 a wyrokiem TSUE.
Ten mit nie krąży sam. Antyunijną narrację — w tym hasło „eurokołchoz” i generowane przez sztuczną inteligencję filmy „Prawilnych Polek” pchające polexit — dokumentował m.in. serwis Konkret24 (TVN24). Część opinii publicznej wierzy, że Polska „straciła suwerenność” na rzecz UE, choć z prawnego punktu widzenia przekazanie kompetencji z art. 90 niczego takiego nie oznacza.
Gdzie w polskiej konstytucji jest miejsce na prawo UE: art. 87, 90, 91 i 8
To, że prawo UE w ogóle obowiązuje w Polsce, nie wzięło się znikąd — zrobiła mu miejsce sama Konstytucja, w czterech artykułach, które Polacy często wyszukują wprost po numerze.
| Artykuł Konstytucji | Co robi |
|---|---|
| art. 87 | wymienia źródła prawa powszechnie obowiązującego — Konstytucję, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe i rozporządzenia; traktaty UE trafiają na tę listę |
| art. 90 ust. 1 | pozwala przekazać organizacji międzynarodowej kompetencje organów władzy „w niektórych sprawach” (akcesyjny „hak”); wymaga zgody Sejmu i Senatu większością 2/3 albo referendum |
| art. 91 ust. 2–3 | nadaje rangę: ratyfikowana umowa ma pierwszeństwo przed ustawą, a prawo organizacji międzynarodowej stosuje się bezpośrednio i z pierwszeństwem przed ustawą |
| art. 8 ust. 1 | „Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej” — jedyne realne pole sporu |
Te cztery artykuły dzielą między siebie pracę. Art. 87 układa hierarchię źródeł prawa i umieszcza w niej ratyfikowane umowy międzynarodowe (a więc i traktaty UE), ale sam nie rozstrzyga, co jest wyżej od czego. Art. 90 to „hak akcesyjny” — klauzula, która w ogóle pozwoliła Polsce wejść do Unii. Polska podpisała Traktat akcesyjny w 2003 r. i przystąpiła do UE 1 maja 2004 r. Art. 91 nadaje rangę temu, co z Unii wraca: ratyfikowana umowa i prawo unijne mają pierwszeństwo przed ustawą. To właśnie tekstowy powód, dla którego pierwszeństwo na poziomie ustawy jest w Polsce bezsporne — stoi w samej Konstytucji.
Przeciwwagą jest art. 8 ust. 1: „Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej”. To zdanie jest kotwicą polskiego stanowiska i jedynym prawdziwym polem bitwy. Prawo UE stoi ponad ustawami mocą polskiego art. 91; czy stoi też ponad Konstytucją, to pytanie, na które art. 8 i wyrok K 3/21 odpowiadają „nie”, a TSUE odpowiada „tak”.
Spór o konstytucję: wyrok TK K 3/21 i wyrok TSUE z 18 grudnia 2025 (C-448/23)
Czym jest Trybunał Konstytucyjny?
Trybunał Konstytucyjny (TK) to sąd, który orzeka m.in. o tym, czy ustawy i umowy międzynarodowe są zgodne z Konstytucją. Zgodnie z art. 190 Konstytucji jego orzeczenia są ostateczne i powszechnie obowiązujące z chwilą ogłoszenia. Dlatego jego wyrok w sprawie relacji prawa UE i Konstytucji miał tak duży ciężar.
Wyrokiem, który zamienił podręcznikowe napięcie w polityczny kryzys, był K 3/21. 7 października 2021 r. Trybunał Konstytucyjny (pod przewodnictwem prezes Julii Przyłębskiej) uznał, że art. 1, 2, 4 ust. 3 oraz 19 ust. 1 TUE — w zakresie, w jakim TSUE wywodzi z nich obowiązek pomijania polskiej Konstytucji lub badania sposobu powoływania polskich sędziów — są niezgodne z Konstytucją. Wyrok ogłoszono w Dzienniku Ustaw jako Dz.U. 2021 poz. 1852. Towarzyszył mu wcześniejszy wyrok P 7/20 z 14 lipca 2021 r., dotyczący unijnych środków tymczasowych wobec polskiego sądownictwa. To te dwa orzeczenia zakwestionował później TSUE.
Skrócona oś czasu:
- 7 października 2021 — TK wydaje K 3/21, uznając części traktatów UE za niezgodne z Konstytucją.
- 27 października 2021 — TSUE nakazuje Polsce płacić 1 mln euro dziennie za odmowę zawieszenia Izby Dyscyplinarnej sędziów (sprawa C-204/21 R).
- grudzień 2023 — rząd, który doprowadził do K 3/21, kończy urzędowanie.
- 29 lutego 2024 — Komisja Europejska odblokowuje do 137 mld euro zamrożonych funduszy, powiązanych z kamieniami milowymi praworządności.
- 29 maja 2024 — Komisja formalnie zamyka procedurę z art. 7 ust. 1 TUE wobec Polski, odnotowując, że Polska „uznała pierwszeństwo prawa UE”.
- 6 sierpnia 2025 — zaprzysiężony zostaje prezydent Karol Nawrocki, który zapowiada weto wobec rządowych ustaw o reformie sądownictwa.
- 18 grudnia 2025 — TSUE orzeka w sprawie C-448/23, że sam wyrok K 3/21 naruszył prawo UE.
Najważniejsza jest ostatnia linijka. 18 grudnia 2025 r. TSUE w składzie Wielkiej Izby uznał, że Polska — poprzez K 3/21 i towarzyszący mu P 7/20 — naruszyła „pierwszeństwo, autonomię, skuteczność i jednolite stosowanie prawa UE”. Poszedł dalej i stwierdził, że Trybunał Konstytucyjny „nie spełnia wymogów niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy”, wskazując na poważne nieprawidłowości przy powołaniu w latach 2015–2016 trojga jego sędziów oraz prezesa — co narusza art. 19 ust. 1 TUE. Sąd wprost odrzucił dwie linie obrony, po które zwykle sięgają krajowe sądy konstytucyjne: tożsamość konstytucyjną i działanie ultra vires (poza kompetencjami UE). Uznał, że Polska nie może powoływać się na tożsamość konstytucyjną, by uchylić się od przestrzegania zasad państwa prawnego, skutecznej ochrony sądowej i niezawisłości sędziowskiej. Ponieważ była to skarga Komisji w trybie art. 258 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), art. 260 ust. 1 TFUE nakłada teraz na Polskę obowiązek podjęcia działań, by się do wyroku zastosować.
Jeden niuans łatwo przeoczyć: wyrok nie uchyla K 3/21. Orzeczenie stwierdzające naruszenie zobowiązuje państwo do usunięcia tego naruszenia, ale nie unieważnia krajowego wyroku. K 3/21 wciąż formalnie pozostaje częścią polskiego prawa, a Trybunał Konstytucyjny publicznie odrzucił wyrok TSUE, oświadczając, że „nie ma on żadnego wpływu”. Część prawników argumentuje, że zwykłe sądy mogą teraz traktować orzeczenia TK jako niewiążące, ale nie jest to ustalona praktyka — to otwarty spór, nie fakt.
Dlatego dziś mamy impas, a nie rozwiązanie: jego usunięcie wymaga ustaw, które obecnie nie mają jak przejść. Przywrócenie niezależności Trybunału Konstytucyjnego to dokładnie to, do czego zobowiązuje Polskę wyrok C-448/23, ale prezydent Nawrocki (zaprzysiężony 6 sierpnia 2025 r. i bliski partii, która zbudowała obecny TK) zapowiedział weto wobec rządowych ustaw sądowych. Rząd jako następny krok zapowiada uzupełnienie składu TK — wymianę tzw. dublerów. Kolejne wyroki TSUE idą w tę samą stronę (wrześniowy wyrok z 2025 r. uznał, że sąd krajowy musi pominąć rozstrzygnięcie wydane przez nieprawidłowo obsadzony skład), ale krajowa blokada jest realna, więc najświeższe wydarzenia lepiej czytać jako kierunek zmian niż ustalone prawo.
„Czy mój sędzia jest legalny?” Neosędziowie i dublerzy
Abstrakcyjny spór o pierwszeństwo dotyka konkretnego pytania, które zadaje sobie wielu uczestników postępowań: czy sędzia w mojej sprawie jest powołany prawidłowo?
Dwa pojęcia trzeba tu rozróżnić. Dublerzy to trzej wadliwie powołani w 2015 r. sędziowie Trybunału Konstytucyjnego — i to właśnie na ich nieprawidłowym powołaniu opiera się wyrok C-448/23 o tym, że TK nie jest niezależnym sądem. Neosędziowie to z kolei sędziowie sądów powszechnych powołani z udziałem nowej, ukształtowanej po 2018 r. Krajowej Rady Sądownictwa (tzw. neo-KRS), której sposób wyłaniania jest kwestionowany. Istnieją publiczne wyszukiwarki (m.in. ruchkod.pl/neokrs oraz wyszukiwarka.forumfws.eu), które pozwalają sprawdzić, czy dany sędzia był powołany w tej procedurze. Szerzej o neo-KRS i statusie neosędziów piszemy oddzielnie.
Tu jednak konieczna jest aktualizacja, którą trzeba czytać oddzielnie od sprawy TK. 23 marca 2026 r. TSUE orzekł w sprawie dotyczącej neosędziów sądów powszechnych, że sama wadliwość powołania sędziego nie przesądza jeszcze o jego braku bezstronności — każdy przypadek trzeba badać indywidualnie, zamiast unieważniać orzeczenia zbiorczo. To inny wątek niż C-448/23 (który dotyczył samego Trybunału Konstytucyjnego), więc nie należy go czytać jako „prawo UE unieważnia wszystkich neosędziów”.
Ile kosztował ten spór: kary TSUE i odblokowane miliardy z KPO
Lekceważenie wyroków TSUE nie było darmowe — za to zmiana kursu w sprawie praworządności odblokowała znacznie większe pieniądze.
Za odmowę zawieszenia Izby Dyscyplinarnej sędziów, mimo nakazu TSUE, Polskę obciążono karą 1 mln euro dziennie od 27 października 2021 r. (sprawa C-204/21 R), obniżoną do 500 tys. euro dziennie 21 kwietnia 2023 r. i naliczaną do czerwca 2023 r. Skumulowane 320,2 mln euro potrącono z polskiej części budżetu UE, a 5 lutego 2025 r. Sąd UE utrzymał to potrącenie i oddalił żądanie zwrotu.
Tę karę regularnie myli się z inną, choć to dwie różne sprawy. 320,2 mln euro to kara „praworządnościowa” za Izbę Dyscyplinarną. Odrębna kara 500 tys. euro dziennie z tego samego okresu dotyczyła kopalni węgla brunatnego Turów — sporu środowiskowego wytoczonego przez Czechy (sprawa C-121/21 R), zakończonego ugodą między Polską a Czechami 3 lutego 2022 r. Inna sprawa, inny temat.
Po drugiej stronie bilansu są pieniądze, które odblokowała zmiana kursu. 29 lutego 2024 r. Komisja Europejska otworzyła Polsce dostęp do nawet 137 mld euro wcześniej zamrożonych funduszy — w tym z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) — po spełnieniu dwóch „nadrzędnych kamieni milowych” dotyczących praworządności (rządowy „Plan działań” przygotowany przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara). To konkretna stawka tego sporu: nie abstrakcyjna doktryna, lecz fundusze na drogi, szpitale i inwestycje.
Czym jest TSUE i jak zwykły obywatel może powołać się na prawo UE
TSUE to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej z siedzibą w Luksemburgu — sąd, który czuwa nad jednolitym stosowaniem prawa UE we wszystkich państwach członkowskich i rozpoznaje m.in. skargi Komisji przeciwko państwom (jak C-448/23). Nie należy go mylić z polskim Trybunałem Konstytucyjnym: to dwie różne instytucje, w dwóch różnych porządkach prawnych.
Dla zwykłego obywatela prawo UE nie jest tylko sprawą rządów. Można się na nie powołać w praktyce, na kilka sposobów:
- Skutek bezpośredni. Jasny, precyzyjny i bezwarunkowy przepis unijny (szczególnie z traktatów i rozporządzeń) można powołać wprost przed polskim sądem — bez czekania, aż polski ustawodawca go powtórzy.
- Pytanie prejudycjalne (art. 267 TFUE). Gdy polski sąd ma wątpliwość, jak rozumieć prawo UE w danej sprawie, może (a czasem musi) zadać pytanie TSUE; odpowiedź TSUE wiąże. Strona postępowania nie pisze do TSUE sama, ale może wnioskować, by sąd takie pytanie zadał. To realna droga, którą sprawa „trafia” do Luksemburga.
- Skarga konstytucyjna. To odrębny, krajowy środek: osoba, której konstytucyjne prawa naruszono ostatecznym rozstrzygnięciem, może wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy Konstytucji, nie prawa UE, ale bywa z mechanizmami unijnymi mylona.
Wszystko to spina pojęcie praworządności (państwa prawnego) — wartości zapisanej zarówno w art. 2 TUE, jak i w art. 2 polskiej Konstytucji. To parasol, pod którym toczy się cały ten spór: o to, czy sądy są niezależne i czy prawo jest stosowane przewidywalnie.
Skąd się bierze prawo UE: rozporządzenie, dyrektywa i klasyczne wyroki TSUE
Dwie doktryny, które wykonują całą powyższą pracę, to skutek bezpośredni i pierwszeństwo — i żadna nie jest nowa. TSUE zbudował je w latach 60. i 70. XX wieku w czterech sprawach, które warto znać z nazwy.
| Sprawa | Rok | Co ustaliła |
|---|---|---|
| Van Gend en Loos (26/62) | 1963 | skutek bezpośredni: jednostka może powołać się przed sądem krajowym na jasny, precyzyjny i bezwarunkowy przepis unijny |
| Costa przeciwko ENEL (6/64) | 1964 | pierwszeństwo: prawo UE ma pierwszeństwo przed sprzecznym prawem krajowym |
| Internationale Handelsgesellschaft (11/70) | 1970 | pierwszeństwo sięga nawet konstytucji krajowych (widok prawa UE) |
| Simmenthal (106/77) | 1978 | sąd krajowy sam pomija sprzeczną normę krajową — nie uchyla jej, lecz odmawia zastosowania |
Dla osoby w sporze sądowym najważniejszy jest Simmenthal: oznacza, że zwykły polski sędzia może pominąć sprzeczną ustawę samodzielnie, bez odsyłania sprawy najpierw do sądu konstytucyjnego.
Różnicę między rozporządzeniem a dyrektywą rozstrzyga art. 288 TFUE. Rozporządzenie jest „wiążące w całości i bezpośrednio stosowane we wszystkich państwach członkowskich” — działa samo z siebie, bez polskiej ustawy. Dyrektywa wiąże „co do rezultatu, który ma być osiągnięty”, ale jej wdrożenie zostawia się państwu; jednostka może powołać się na niewdrożoną dyrektywę tylko wobec państwa i dopiero po upływie terminu na jej wdrożenie. Skrót do zapamiętania: rozporządzenia obowiązują same, dyrektywy zwykle potrzebują polskiej ustawy, która je „wniesie”.
W traktatach nie ma jednego „artykułu o pierwszeństwie” — ta zasada to dorobek orzecznictwa. Najbliżej tekstu jest Deklaracja nr 17 dołączona do Traktatu z Lizbony (2007), która pierwszeństwo przypomina, ale celowo jest deklaracją, a nie wiążącym przepisem traktatu. Starszy termin prawo wspólnotowe (od „Wspólnot Europejskich”) wciąż bywa używany zamiennie z „prawem unijnym”.
Najczęstsze pytania
Czy prawo unijne ma pierwszeństwo przed konstytucją?
To jedyny punkt naprawdę sporny. W widoku prawa UE — tak: TSUE od 1970 r. uznaje, że pierwszeństwo sięga także konstytucji krajowych, i potwierdził to w sprawie C-448/23. W widoku polskim — nie: art. 8 ust. 1 stawia Konstytucję najwyżej, a wyrok K 3/21 tak właśnie to rozstrzygnął. W praktyce 2026 roku spór jest zamrożony, nie rozwiązany.
Co jest wyżej: konstytucja czy prawo unijne?
Zależy od poziomu. Ponad zwykłą ustawą stosuje się prawo UE i to jest przesądzone (art. 91 Konstytucji). Relacja prawo UE–Konstytucja to natomiast otwarte pytanie: polski Trybunał Konstytucyjny stawia wyżej Konstytucję (art. 8), TSUE — prawo UE. Tego jednego węzła nikt w Polsce dotąd nie rozwiązał.
Które prawo jest ważniejsze: polskie czy unijne?
W razie kolizji ze zwykłą ustawą sąd zastosuje prawo UE — ale „ważniejsze” nie znaczy, że polski przepis znika. Sąd go w danej sprawie pomija (odmawia zastosowania); ustawa formalnie dalej obowiązuje. Poza tą jedną sytuacją oba porządki działają obok siebie.
Czy TSUE jest ponad Konstytucją?
TSUE interpretuje prawo UE i stoi na stanowisku, że ma ono pierwszeństwo nawet przed konstytucjami krajowymi — w sprawie C-448/23 orzekł, że polski TK, twierdząc inaczej, naruszył prawo UE. TSUE nie „uchyla” jednak polskiej Konstytucji ani nie orzeka w jej miejsce. Z polskiej strony art. 8 odpowiada „Konstytucja jest najwyższa” — i stąd cały impas.
Czy rząd ustanowił wyższość prawa UE nad konstytucją?
Nie — ten zarzut sprawdzono jako fałszywy (m.in. Demagog). Obecny rząd uznaje pierwszeństwo prawa UE i je stosuje, ale to nie to samo, co jednostronne postawienie prawa unijnego ponad Konstytucją. Pierwszeństwo na poziomie ustawy wynika z art. 91, a poziomu konstytucyjnego nie przesądza ani ustawa, ani deklaracja rządu.
Czy wyroki TSUE są wiążące dla Polski?
Tak. Jako państwo członkowskie Polska jest związana wyrokami TSUE, a wyrok stwierdzający naruszenie (jak C-448/23) niesie obowiązek z art. 260 TFUE, by się do niego zastosować. Oficjalny przekaz bywał zmienny: jeszcze w 2021 r. ówczesny rząd bronił K 3/21, przekonując, że w hierarchii „zawsze na pierwszym miejscu stoją krajowe konstytucje”, podczas gdy obecny rząd podkreśla, że Polska prawa UE przestrzega.